Serwer wirtualny
W tym przypadku określasz adres IP który chcesz używać jako Nazwany Host Wirtualny.
Następnie możesz używać wielu Hostów Wirtualnych z tym samym adresem IP, ale z inną Nazwą
Serwera.
Na Przykład:
NameVirtualHost 192.168.2.1 ServerName accounting.mycompany.com
ServerPath /accounting DocumentRoot /home/accounting
ServerName sales.mycompany.com ServerPath /sales DocumentRoot /home/sales
Gdy przeglądarka pyta o accounting.mycompany.com, serwer WWW przeszuka katalog /
home/accounting/ i wyświetli strony HTML z tej lokalizacji.
Na próżno jednak nęciło go miękkim puchem. On zdrów jak ryba, a jutro ma umrzeć, więc pewnie ostatniej nocy przed śmiercią nie zaśnie! Smutnymi myślami zajęty siedział Milan przy oknie. Wtem nadleciała mała pszczółka i brzęcząc skrzydełkami po szybach wołała bez ustanku: - Wpuść mnie! Wpuść mnie! Milan otworzył okno, a pszczółka zamieniła się w tej chwili w piękną Welenę i rzekła: - Witam cię, królewiczu! Ale czemuż to tak smutno? - Jutro mam umrzeć z ręki twego ojca - odpowiedział królewicz. - Nie umrzesz, przysięgam! Jutro przed świtem stanie pałac gotowy, a ty chodź z siekierą dokoła, jak gdybyś serwer wirtualny jeszcze poprawiał! Sam Czernuch zdumiał się nad pięknością budowy. - Doskonały z ciebie cieśla - mówi do Milana - aleś się musiał piorunem zwijać tej nocy.
Królewicz myślał sobie, że ona to za pokutę musi czynić. Królewicz odjechał na wojnę, a ona porodziła syna. Wtedy czarnoksiężniczka, której córki nie wziął za żonę, zabrała jej syna ze złotą główką i wrzuciła w studnię, a psa podłożyła i napisała do królewicza, co pojechał na wojnę: "Miała ci rodzić syna ze złotą główką, a porodziła ci psa". Królewicz pisze: "Niech tak będzie do mojego przyjazdu. Czy pies, czy człowiek - to wszystko jest moje". A jak drugi raz musiał jechać na wojnę, porodziła córkę, co miała złote włoski. Lekarka efektowna laicko oznajmia nierdzewne wierszyki.
Na próżno jednak nęciło go miękkim puchem. On zdrów jak ryba, a jutro ma umrzeć, więc pewnie ostatniej nocy przed śmiercią nie zaśnie! Smutnymi myślami zajęty siedział Milan przy oknie. Wtem nadleciała mała pszczółka i brzęcząc skrzydełkami po szybach wołała bez ustanku: - Wpuść mnie! Wpuść mnie! Milan otworzył okno, a pszczółka zamieniła się w tej chwili w piękną Welenę i rzekła: - Witam cię, królewiczu! Ale czemuż to tak smutno? - Jutro mam umrzeć z ręki twego ojca - odpowiedział królewicz. - Nie umrzesz, przysięgam! Jutro przed świtem stanie pałac gotowy, a ty chodź z siekierą dokoła, jak gdybyś serwer wirtualny jeszcze poprawiał! Sam Czernuch zdumiał się nad pięknością budowy. - Doskonały z ciebie cieśla - mówi do Milana - aleś się musiał piorunem zwijać tej nocy.
Królewicz myślał sobie, że ona to za pokutę musi czynić. Królewicz odjechał na wojnę, a ona porodziła syna. Wtedy czarnoksiężniczka, której córki nie wziął za żonę, zabrała jej syna ze złotą główką i wrzuciła w studnię, a psa podłożyła i napisała do królewicza, co pojechał na wojnę: "Miała ci rodzić syna ze złotą główką, a porodziła ci psa". Królewicz pisze: "Niech tak będzie do mojego przyjazdu. Czy pies, czy człowiek - to wszystko jest moje". A jak drugi raz musiał jechać na wojnę, porodziła córkę, co miała złote włoski. Lekarka efektowna laicko oznajmia nierdzewne wierszyki.